Od pieczenia precli do ciekawej strony internetowej
4 05 2009Przeszukiwałam internet, żeby znaleźć przepis na precle. Wymyśliłam sobie, że spróbuję je upiec samodzielnie. Pomysł był naprawdę nietypowy i dziwny, z racji tego, że nie mam w ogóle pojęcia ani o gotowaniu, ani o pieczeniu, ani o innych kuchennych czynnościach. Wszystko dlatego, że byłam najmłodsza i jakoś zawsze ktoś mnie wyręczał. Efekt jest taki, że w domu nie jestem w stanie samodzielnie prawie nic przyrządzić. Postanowiłam to zmienić. Ostatnio samo ugotowałam krupnik i muszę powiedzieć, że nie był on najgorszy. Dało się go zjeść. Smakował nawet mojemu psu, który jest rozpieszczony bardziej ode mnie i byle czego nie zje. Kiedy szukałam przepisu na precle, nie wiedząc właściwie, dlaczego właśnie to chcę spróbować upiec, natrafiłam zamiast na przepisy kulinarne, na różne fajne, dziwne strony, które z kulinarnymi nie miały nic wspólnego. Zaczęłam zaciekawiona czytać i odkryłam, że tak samo nazywają się krótkie teksty, które można pisać na zlecenie. Zainteresowało mnie to tak bardzo, że zapomniałam o przepisie na precle. Postanowiłam napisać do jednej z firm i zapytać, czy jest szansa podjęcia współpracy. Bardzo szybko dostałam odpowiedź z propozycją napisania kilku artykułów tematycznych. Postanowiłam spróbować. Nie wydawało mi się to trudne i skomplikowane, a zawsze można podreperować swój budżet.
Kategorie : przepisy kulinarne

