Komornik
23 10 2009Najpaskudniejszym dniem w moim życiu okazał się nie ten, w którym przyłapałam męża na zdradzie, ani ten, kiedy się rozwiedliśmy. Był nim ten, gdy okazało się, że przestał nagle płacić alimenty. Pewnego dnia jakby zapomniał o tym, że zostawił mnie i troje dzieci bez żadnego ostrzeżenia, nagle i nie myśląc w ogóle o tym, że tworzymy rodzinę. Jednak to, że nawet nie myślał o tym, iż dzieci potrzebują książek do szkoły, ciepłych ubrań i jedzenia, a ja z dochodami w wysokości 3 tysiące na rękę, 1,5 tysiąca do spłaty kredytu mieszkaniowego nie jestem w stanie nas utrzymać.
Złożyłam sprawę w sądzie, na szczęście ją wygrałam i sprawę w swoje ręce wziął komornik. Niestety komornik w szczecinie jest zjawiskiem dość popularnym, ale o żadnym nie wiedziałam niczego – ani dobrego ani złego. Okazuje się jednak, że sprawdzając w gazetach ogłoszenia natrafiłam na coś takiego, jak licytacje komornicze i to dawane przez jedną kancelarię dość regularnie. Mniemam, iż jest tam ktoś, kto zajmuje się takimi sprawami z zaangażowaniem i chyba im dam papiery na męża.